Zapytaj o ofertę: +48 71 712 39 26, telefon alarmowy (tylko dla Klientów): +48 665 888 901 info@bissole.pl | Zapisz się do newslettera

Wielkość grupy: 2 osoby, wyjazd rodzinny

Termin: grudzień

To był absolutnie wyjątkowy Mikołaj dla 7-letniej dziewczynki! Dokładnie 6 grudnia spotkała się z Mikołajem w jego własnej “siedzibie” w Laponii.

Taki oto prezent podarowała nasza klientka swoje córce, choć jak sama mówiła – nie wiadomo kto się bardziej cieszył, ona czy córka :).

Zimą w Laponii jest zimno!

To było jedno z najwyraźniejszych wrażeń z wyjazdu – było zimno. W grudniu w Finlandii jest już poważny mróz, około -20 stopni, także trzeba być dobrze przygotowanym. Tym bardziej, że w czasie wszystkich atrakcji przebywa się głównie na dworze. Na szczęście organizatorzy wszelkich safari są do tego przygotowani i wszyscy goście zawsze otrzymują specjalne dodatkowe kurtki, kombinezony (w różnych rozmiarach także dziecięcych), aby mogli faktycznie się cieszyć atrakcjami, a nie myśleć o zimnie.

Safari do hodowli husky

Zaraz kolejnego dnia po przylocie do południa klientka z córką udały się na safari do hodowli psów husky. Najpierw była krótka przejażdżka skuterami śnieżnymi, a potem już powitało je radosne szczekanie psów. Cała psia farma, także z malutkimi szczeniaczkami, do których córka mogła wejść i się z nimi bawić więc była zachwycona. Husky bardzo przyjazne i radosne, tylko czekały na moment kiedy zostaną zaprzęgnięte do sań i zabiorą gości na przejażdżkę. Nasza odważna klientka miała to szczęści powozić psim zaprzęgiem więc też to było dla niej fantastyczne przeżycie. Na rozgrzanie w specjalnie przygotowanym namiocie gorący grog.

Zorza polarna – wielka nieobecna

Z zorzą polarną niestety bywa tak, że czasem pogoda krzyżuje plany i jej nie widać. Jeśli ma się tylko jeden dzień do dyspozycji i nie ma szans na zorzę zapolować, może się okazać, że mimo teoretycznie idealnej pory roku nie uda się jej zobaczyć “na żywo”. Tym razem niestety tak właśnie było. Niebo było na tyle zachmurzone, że nie było widać zorzy polarnej. Organizatorzy wyprawy są jednak przygotowani na takie okoliczności i wówczas “wyświetlają” zorzę na wielkim ekranie ustawionym na dworze, aby klienci mieli namiastkę tego niezwykłego spektaklu na niebie. Do tego ognisko i pieczone kiełbaski. Było pięknie, choć marzenie o zorzy polarnej pozostało jednak nie całkiem spełnione i trzeba będzie wykonać drugie podejście.

W Wiosce Mikołaja

Po śniadaniu 6 grudnia klientki wyruszyły na główny punkt programu czyli safari do wioski Św. Mikołaja. Wyprawa rozpoczęła się od wizyty na farmie reniferów. Tu była obowiązkowa przejażdżka saniami, ale także zabawy dla dzieci, legendy i zwyczaje opowiadane w namiocie przez tutejszego “bajarza”. W wiosce Mikołaja, jak można się było spodziewać w taki dzień, panował wielki ruch i tłum gości (głównie Chińczyków) więc na spotkanie ze Świętym trzeba było postać w długiej kolejce. Wizyta w wiosce była już popołudniu więc wszystko pięknie się prezentowało w świątecznych dekoracjach i światełkach. Na poczcie elfy rozdzielały listy, praca wrzała i żal było, że już trzeba było z tego zabiegania wyjeżdżać.

Czy ktoś by jeszcze marzył o takim mikołajowym prezencie, nawet jeśli nie jest już dzieckiem?!

Zapytaj o ofertę wyjazdu do Laponii ➤
Zobacz propozycje innych wyjazdów incentive ➤